Luxfest 2013 zakończony z mocą – nasza relacja!

Listopad 17, 2013 Wyłącz przez mateo

luxfes2013_publikaByliśmy, posłuchaliśmy i… nasze opinie się potwierdziły. Luxfest 2013 był najciekawszym wydarzeniem muzycznym tej jesieni. Nie tylko w Poznaniu, ale w całej Polsce!

 

Pod jedną sceną, ustawioną w poznańskiej Arenie, zebrało się ok. 3 tysięcy osób. To dużo, zważywszy, że bilety nie były najtańsze. Usłyszeliśmy sporo nowego materiału, debiutanckie projekty muzyczne oraz kilka niespodzianek. Zagrała Arka Noego, zespoły konkursowe, nowy aTom, Budzy i Trupia Czaszka, Maleo z nowym materiałem (wraz z Pannami Wyklętymi), gospodarze – Luxtorpeda – oraz gwiazda wieczoru – Grubson. Było więc bogato. Zarówno stylem grania, jak i nowościami które poszczególne kapele prezenowały.

 

Zapraszamy do czytania relacji Mateusza! A już jutro Michał powie co o tym sądzi:)

 

Od pierwszej edycji Luxfest miał być nie tylko koncertem, ale także wydarzeniem, które pozwoli dobrze się bawić zarówno dorosłym, jak i ich pociechom. Dlatego w tym roku strefa LuxArt, dla dzieciaków, była jeszcze bardziej rozbudowana. Mogły więc malować, lepić oraz grać na perkusji czy też na plastikowych tubach. Jeśli bardziej interesowała je technika – były zajęcia z robotyki oraz ministudio fotograficzne. Nie wspominamy tutaj o samym koncercie Arki Noego, bo z doświadczenia wiemy, że to rozrywka nie tylko dla młodych:) Elementami, które podkreślały jeszcze bardziej rodzinność wydarzenia były specjalne bilety grupowe – przy zakupie pięciu biletów płaciło się jedynie za trzy. Można było nabyć także ochronne zatyczki i nauszniki dla dzieci.

 

Ponieważ na LuxFest docieramy dopiero gdy grają zespoły konkursowe, nie opowiemy jak było na Arce. Myślimy jednak, że grali, jak zazwyczaj na bardzo wysokim poziomie. Nie inaczej było z zwycięzcami konkursu „Nasze Miasto Gra” – szczególnie przypadł mi do gustu „Czwarty poziom”. Ładne, mocne rockowe brzmienia, w połączeniu z dobrym ruchem scenicznym dało naprawę pozytywny efekt. Jeśli zaś chodzi o teksty – tutaj nie wyróżnili się niczym specjalnym. Co innego można powiedzieć o nowym projekcie aTOM, Tomka Bednarka – znanego z zespołu Leaf.

 

luxfest2013_atom2

aTOM pozytywnie nas zaskoczył!

 

Tak jak Leaf był rockową kapelą, która nie zamieszała na polskim rynku muzycznym, to aTOM może okazać się czymś bardzo ciekawym. Dynamiczne, melodyjne, a zarazem pokazujące mocny rockowy pazur brzmienia – to znak rozpoznawczy nowego zespołu. Jak dodawał Bednarek – był to ich pierwszy koncert. Jeśli takie są początki – to co będzie gdy się „ograją”? Sama muzyka jednak to nie wszystko. To co decyduje o moim zainteresowaniu tym projektem to połączenie melodii z wyrazistymi tekstami. Opowiadają o życiu, jak większość słów piosenek, ale robią to w sposób niebanalny, a momentami nawet powodując ciarki. To jest to! Liczę więc, że debiutancka płyta, która ma ukazać się wiosną 2014 roku, pozytywnie poruszy rynek muzyczny. Tym bardziej, że Litza zasugerował, że chętnie widziałby aTOM na wspólnej trasie jako support.

 

Przejdźmy jednak do treści Luxfestu – czyli do zespołów, na które czekaliśmy. Jednym z nich była Trupia Czaszka – projekt Tomka Budzyńskiego (m.in. Armia, Siekiera, 2 Tm 2,3), który niesamowicie czadowe granie łączy z apokaliptycznymi tekstami. Wydali ostatnio nową płytę „MOR„, która jest  – „najmocniejszą płytą jaką nagrałem” – jak mówi sam Budzy. Poprzednia płyta „Uwagi Józefa Baki” ukazała się w 2004 roku – całkiem dawno, dlatego mój apetyt był duży.

 

luxfest2013_mor

Apokaliptyczne teksty, megaczadowa muzyka oraz morowa charakteryzacja – oto Trupia Czaszka!

 

To co otrzymaliśmy na koncercie przechodzi wszelkie pojęcie. Ból, śmierć, zniszczenie oraz dźwięk much latających nad padliną. Do tego ujadanie psów i growlujący głos Budzego – „oko na mor / przecieki z chmur / wyciągaj sznur / przecieki z chmur / już czarny wór”. Muzyka i teksty miażdżyły apokaliptycznym przekazem. Występ był bardzo spójny, zarówno w scenografii (wyświetlane na telebimie poruszające się oko, tytuły utworów, pomalowane na czarno – biało ciała muzyków), jak i w przekazie muzycznym, który mieści się na pograniczu metalu, punk-rocka i hc. Całość odebrałem jako artystyczną prowokację i zmuszenie ludzi pogrążonych w konsumpcjonizmie do zastanowienia nad sensem i celem. Bo rozpasany hedonizm oraz odrzucanie myśli o śmierci prowadzą do apokalipsy. Całość nie była jednak przybijająca, ale stała się niejako prorockim ostrzeżeniem.

 

luxfest2013_maelo+pareslow

PareSłów, czyli MRR oraz Panny Wyklęte

 

Po tak mocnym doświadczeniu, każdy następny występ mógł wydawać się lekki i przyjemny. Nie do końca tak było, bo na scenie przywitaliśmy Maleo Reggae Rockers wraz z Pannami Wyklętymi. Projekt ten, podobnie jak „Morowe Panny”, ma upamiętnić ważny rozdział ze współczesnej historii Polski. Tym razem piosenki zostały poświęcone Żołnierzom Wyklętym – tym, którzy przez długie lata po wojnie, nie chcieli się zgodzić na sowiecki porządek świata. W taki sposób artyści próbują wypełnić lukę w naszej historii, w naszej pamięci. Robią to dobrze! Choć całej zapewne nie wypełnią, są głosem tych, którym odebrano prawo głosu. Tych, którzy musieli żyć „prawem wilka” – bez rodzin, bez domu, bez niepodległej Ojczyzny.

 

Słowa piosenek pisały artystki, które Maleo zaprosił do udziału w nagraniu płyty – a są to m.in. Marika, Kasia Malejonek, PareSłów, Marcelina, Halina Mlynkova, Jadwiga Basińska. Całość tworzy bardzo różnorodną mieszankę, w rockowo-balladowo-reggaeowym klimacie. Na poznańskiej scenie posłuchaliśmy tylko części utworów, bo nie wszystkie panie mogły dotrzeć na Arenę.

 

luxfest2013_revolution

Na rewolucyjną płytę poczekamy jeszcze do 28 listopada

 

Jakkolwiek płyta Panien została niedawno wydana, to najbardziej interesowała nas zupełna świeżynka – najnowsze kawałki ze zbliżającej się płyty MRR – „rEVOLution”. Czekaliśmy na nią długo, bo miała się ukazać na wiosnę, jednak praca nad innymi projektami widocznie nie pozwoliła dokończyć jej przed wakacjami. A w wakacje płyt się nie wydaje,  więc czekamy dalej… do 28 listopada.

 

Zaprezentowane utwory są bardzo różnorodne – od houkowego „rEVOLution” przez łagodną „Afrykę” aż po rapowo-reggaeowy „Słyszę”. Ten ostatni kawałek, Maleo na poznańskiej scenie wykonał wspólnie z Grubsonem (!). Kręcony był też koncertowy teledysk wraz z czynnym (każdy nagrywał na komórkę, a potem wysyłał do zespołu) udziałem publiczności. Nie zabrakło też znanych z poprzednich płyt – „Alibi”, „Serca nie oszukasz”, czy też „Dzikiego Serca”. Jak zwykle Maleo nie zawiódł, choć szkoda, że zagrali tak mało nowych piosenek. Niewielki niedosyt pozostał.

 

Bardzo pozytywnym doświadczeniem były też ewangelizacyjne słowa Darka ze sceny, w których mówił o tym, że Jezus obdarza nas bezwarunkową miłością i czeka, aż odpowiemy na Jego wezwanie. I, że możemy zrobić to teraz. Nie warto czekać!

 

luxfest2013_luxtorpeda2

Jak zwykle była moc!

 

Po krótkiej przerwie pojawili się długo oczekiwani gospodarze. Wielu przyszło specjalnie na ich występ, co było widać w liczbie ludzi pod sceną. Luxtorpeda nie zawiodła, i moim zdaniem, potwierdziła famę zespołu typowo koncertowego. Na scenie czują się jak ryba w wodzie. Wspaniały kontakt z publicznością, radość wspólnego grania oraz fakt, że w zasadzie każdy z zespołu jest równie ważny. Podkreślało to ustawienie muzyków na scenie – w jednym rzędzie, łącznie z perkusją. Cóż mogę powiedzieć jeszcze? Powiedzieć, że nagrali dwie świetnie przyjęte płyty, to nie oddaje obrazu całości. Po prostu na koncertach są jeszcze 1,5 raza lepsi.

 

Muszę przyznać, że wybierając się na Luxfest liczyłem na nową płytę – „Pierwiastek z pięciu”, która miała ukazać się 11.11.2013 roku, ale na kilka tygodni przed premierą zespół ogłosił, że wyda ją dopiero na wiosnę… Cóż, pozostawało czekać na nowe kawałki, które obiecywali grać już teraz. I zgrali – kandydatkę na singla „Pustą studnię”, czadową „Persona non grata” czy też „J’eu se poids”. Mimo iż głodu nie zaspokoili, to można z czystym sumieniem powiedzieć, że to co zaprezentowali w Poznaniu wymiata. Będzie kolejna bardzo dobra płyta. Czekając na nowe polecam więc koncerty z jesienno – zimowej trasy Luxów, warto!

 

luxfest2013_krzyzyk

Krzyżyk też wymiatał, w jednym rzędzie razem z wszystkimi.

 

Kolejnym i ostatnim już wydarzeniem 12-godzinnego maratonu był koncert gwiazdy, którą w tym roku był Grubson. Artysta i producent muzyczny znany jest m.in z takich przebojów jak „Na szczycie”, „Naprawimy to”, „Złap za…” czy też „Zacieszacz” nagranymi wspólnie z Dj BRK jako Gruby Brzuch. Niesamowitą popularność jaką w ostatnich latach uzyskał raper z Rybnika, staje się zrozumiała dla każdego, kto był na jego koncercie. Niesamowita, pozytywna energia, hip-hopowo / reggaeowe kawałki, trochę dancehallu oraz generalna zabawa stylami i dobry ruch sceniczny. To główne atuty Grubsona. I na wczorajszym koncercie nie zawiódł.

 

luxfest2013_grubson

Grubson to wulkan pozytywnej energii.

 

Podsumowując krótko sobotni dzień – warto było poświęcić go na podróż do Poznania i wizytę w Arenie. Luxfest wypełnia pewną lukę na mapie polskich festiwali i koncertów. Nie jest tak reklamowany jak np. Open’er, ale co roku pokazuje nowości i promuje obok znanych wykonawców – młodych, którzy mają szansę zaistnieć wobec szerokiej publiczności. Skupia też zespoły z nurtu rockowego (ale nie tylko!), które charakteryzują się pozytywnym przekazem. Bez nienawiści i agresji. Nie bez znaczenia jest też rodzinny klimat imprezy, co pozwala wybrać się na nią rodzicom wraz z pociechami. Zadowoleni będą więc i dorośli, jak i dzieci. Mam nadzieję, że festiwal odbędzie się także za rok, choć wiadomo, że organizacja takiego wydarzenia nie jest łatwa. Byłoby szkoda, gdyby ten młody projekt nie mógł być kontynuowany.

 

Z nadzieją więc – do zobaczenia za rok! My na pewno będziemy!

 ms/chg