Koncert New Life M. i Love Story – recenzja koncertu

Luty 18, 2011 Wyłącz przez m.guzek

W ostatnią niedzielę 13 lutego miałem okazję być świadkiem bardzo interesującego wydarzenia z udziałem “młodych wilków” i “starych wyjadaczy” /mam nadzieję, że jedni i drudzy nie obrażą się za te określenia :)/ Polskiej Muzyki Chrześcijańskiej. Na scenie warszawskiego Dobrego Miejsca wystąpiły bowiem zespoły Love Story i New Life M., a był to naprawdę niezapomniany wieczór.

Love Story to debiutanci, ale tylko jeśli chodzi o skalę ogólnopolską. Bo swój pierwszy koncert zagrali w 2007 roku w Raciborzu, z którym związana jest większość tej ekipy, a to wydarzenie zostało nagrane i wydane na płycie. Kilka tygodni temu ukazała się zaś ich pierwsza studyjna płyta pt. “Talitha Kum”, a zanim ona wpadła mi w ręce usłyszałem ich kilka piosenek na MySpace (myspace.com/storylove) i… “odpadłem”. Ale o tym może kiedy indziej…

To co zobaczyłem na scenie podczas występu Love Story, a co ważniejsze to z niej usłyszałem, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Naprawdę bardzo dobrze zagrane, wpadające w ucho melodie to jeszcze nic, choć naprawdę tym młodym muzykom należą się za to wielkie brawa.

Ale najmocniejszy jest przekaz, który wyśpiewuje liderka zespołu – Magda Frączek. Jej teksty skupiają się na czystości czyli są kompletnie “pod prąd” obecnemu światu, który przesycony jest seksem praktycznie na każdym kroku. “Mayday, powiedziano, że czystość to jest blef, Mayday, zakodowano, że miłość wyraża ściśle seks, Mayday, ta definicja głeboko rani nasze ambicje, Mayday, my chcemy kochać wiecznie…” – takie między innymi słowa padały ze sceny Dobrego Miejsca i może co niektórych tu zaskoczę – nie towarzyszyła im cierpiętnicza poza. A wręcz przeciwnie.

Magda chyba urodziła się na scenie :), bo jest na niej bardzo autentyczna, a swoją żywiołowością oraz poczuciem humoru “kupiła” publiczność od pierwszych sekund koncertu. I jestem przekonany, że właśnie także dzięki temu bijącemu od niej młodzieńczemu entuzjazmowi słowa, które wyśpiewała lepiej dotarły do wszystkich na widowni. O Love Story można by jeszcze pewnie pisać długo, ale może posłużę się tu cytatem z Marcina Pospieszalskiego, który podczas występu New Life M. pogratulował sponsorom koncertu młodego supportu słowami: “To były naprawdę dobrze wydane pieniądze.“. Nic dodać, nic ująć…

Gwiazda niedzielnego wieczoru w Dobrym Miejscu czyli zespół New Life M. miał naprawdę trudne zadanie, bo niezbyt często się zdarza, by wykonawca grający na rozgrzewkę, zrobił furorę wśród publiczności. Jednak jako wspomniani już “starzy wyjadacze” panie i panowie z NLM poradzili sobie wyśmienicie.

Koncert rozpoczął się od dwóch piosenek, które są już klasykami Polskiej Muzyki Chrześcijańskiej. “Twoja miłość” i “Każdy wschód słońca” wyśpiewała – najpierw z Basią Włodarską, a później także z Natalią Niemen i Mateuszem Otrembą – duża część publiczności.

Program występu NLM stanowił przekrój prawie dwudziestoletniej pracy twórczej muzyków, którzy byli jednymi z prekursorami sceny chrześcijańskiej w Polsce. Usłyszeliśmy między innymi piosenki: “Z całej duszy”, “To nasz Bóg, to nasz Pan”, “A ja w Panu”, “To miejsce dał nam Pan” czy “Nie ma takich gorzkich łez”. Nie zabrakło także utworów z ostatniej studyjnej płyty “Szukam domu” wydanej przed dwoma prawie laty – “Zakochałam się na 100%” i “Porzucam cię moje miasto”.

Nazwiska muzyków NLM czyli Roberta Cudzicha, Piotra Jankowskiego, Joachima Mencla czy cytowanego już Marcina Pospieszalskiego są gwarantem wysokiego poziomu. W ich przypadku można być pewnym, że tacy profesjonaliści nigdy nie zagrają dla Pana “fuszerki” i tak oczywiście było w niedzielny lutowy wieczór.

Po występie w Dobrym Miejscu dwóch pokoleń Polskiej Muzyki Chrześcijańskiej wypada tylko podziękować Stwórcy za to, że już od prawie dwudziestu lat na Jego chwałę gra na polskich (i nie tylko) scenach New Life M., ale i za “powiew młodości” w postaci zespołu Love Story.

Piotr Wojtowicz /Polska Muzyka Chrześcijańska

Za:http://www.facebook.com/notes/polska-muzyka-chrzescijanska/dwa-pokolenia-w-dobrym-miejscu-czyli-love-story-i-new-life-m/183101065059026

P.S. W imieniu organizatorów jeszcze raz wielkie dzięki Pawłowi Królakowi z księgarni Tolle.pl za wsparcie koncertu Love Story, ks. Bogusławowi Jankowskiemu – za organizowanie Bielańskiej Sceny Muzycznej (bez księdza nie byłyby możliwe koncerty) oraz wszystkim, którzy wsparli koncert.