Powrót, to debiut 39-letniego Andrieja Zwiagincewa. O możliwość prezentacji tego obrazu walczyło kilka wielkich festiwali filmowych. Film zakwalifikowany do konkursu w Locarno został z niego w ostatniej chwili wycofany. Stało się tak po usilnych staraniach dyrektora festiwalu w Wenecji, przekonanego, że ma do czynienia z arcydziełem. Już po pierwszej projekcji "Powrotu", film przyjęto owacją na stojąco. W niezależnym obrazie nieznanego dotychczas rosyjskiego filmowca zaczęto upatrywać głównego kandydata do Złotego Lwa. Tak jak niespodzianką było pojawienie się tego filmu w konkursie, tak, mimo konkurencji najnowszych dzieł Kitano czy Bellocchio, niespodzianką nie było jego zwycięstwo.